Schody na szlaku na Łysa Górę. Schody spowite są gęstą mgłą
Ciekawe miejsca,  Parki Narodowe,  Polska

Góry Świętokrzyskie – prastary i mroczny krajobraz Świętokrzyskiego Parku Narodowego spod znaku Baby Jagi

W tym wpisie dowiesz się dlaczego warto pojechać w Góry Świętokrzyskie, poznasz walory Świętokrzyskiego Parku Narodowego, poznasz ciekawe miejsca i związane z nimi legendy, dowiesz się skąd wziął się kult Baby Jagi, dowiesz się dlaczego góry świętokrzyskie były ważnym miejscem kultu religii słowiańskiej a później chrześcijańskiej, poznasz tajemnice dawnego opactwa benedyktyńskiego na szczycie Łysej Góry i wiele innych ciekawostek o Górach Świętokrzyskich.

Góry Świętokrzyskie

Fenomen Gór Świętokrzyskich z pewnością nie kryje się w ich wysokości czy niedostępności. Są to dość niskie góry, a szlaki wytyczone w ich paśmie mają charakter bardziej rekreacyjny niż wyczynowy. Najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich – Łysica ma zaledwie 614 m n.p.m, mimo to szczyt ten zaliczany jest do Korony Gór Polskich, jako ich najniższy szczyt.

Dlaczego Góry Świętokrzyskie?

Jest jednak w tych górach coś tajemniczego, pierwotnego i magicznego. Coś co przyciąga, intryguje i wzbudza ciekawość. Może jest tym czymś unikalna, prastara jodłowa puszcza porastająca te góry, a może monumentalne i tajemnicze gołoborza na których to rozwinął się kult słynnej w tym regionie Baby Jagi lub też tajemnice skrywane przez wznoszące się na Łysej Górze stare opactwo pobenedyktyńskie, którego początki sięgają czasów Bolesława Chrobrego.

Jedno jest pewne, aby się o tym przekonać trzeba tam pojechać i zobaczyć to na własne oczy. Ja wybrałem się tam jesienią, a w tym wpisie uchylę wam troszkę rąbka tajemnicy oraz pokaże Wam trzy najciekawsze szlaki, które koniecznie trzeba spenetrować.

Kult Baby Jagi

Według Prof. Krzysztofa Brachy Kult Baby Jagi wywodzi się z ludowych wyobrażeń o nocnych orszakach czarownic i sabatach, inspirowanych dawną wiarą w istoty z pogranicza świata żywych i zmarłych takie jak strzygi czy wilkołaki. Wyobrażenia te wywodziły się głównie z mitologii germańskiej, nordyckiej i grecko-rzymskiej.

Legendy o Babie Jadze

W regionie Gór Świętokrzyskich legendy związane z Babą Jagą zaczęły kształtować się w okolicach XV wieku i związane były z pogańską przeszłością Łysej Góry. Miejscowa ludność wierzyła, że na Gołoborzu (uchodzącym w mitologii za miejsce przyciągające złe moce) odbywały się sabaty czarownic, na które przybywał sam diabeł. Jedno z podań dotyczących ludowych wierzeń świętokrzyskich mówi że:

Prastara legenda…

„Na Łysej Górze, nocami zbierają się na sabat wiedźmy. Palą ogniska i warzą trucizny, które szkodzą ludziom i ich dobytkowi. Gdy kogut po północy zapieje, czarownice siadają na miotły i z wyciem wichru sfruwają z góry. Kiedy już wszystkie zleciały się na górę , rozpoczynały czarownice uroczystości. Rozniecały wielki ogień, kłaniały się w jego blasku najważniejszej wiedźmie sabatu – wielkiej czarownicy, która skinieniem głowy przyjmowała pozdrowienia. Potem zasiadały do wystawnej uczty. Jadła i napitku było dużo, i to rozmaitego – choć czasami tylko padlinę podawano; za nakrycia stołowe służyły końskie kopyta, skorupy jaj i trupie czaszki…

…Po wieczerzy następowały tańce. W pierwszej parze, prowadzona przez czarta, szła wielka czarownica w czarne aksamity ubrana i z ropuchą na ramieniu. Za nimi, w długim korowodzie, liczne wiedźmy w objęciach biesów. Tańczono zawzięcie, przy osobliwej muzyce, wygrywanej na radłach, piłach, gwoździach i grzebieniach. Czarownice, które nie znalazły dla siebie biesów, hulały z czarnymi kotami. Gdy odzywało się pianie kura, wiedźmy uwalniały się z objęć biesów, zabierały różne przybory do czarowania, wsiadały na miotły i odlatywały do swych domów”.

Baba Jaga jako marka

Postać Baby Jagi na przestrzeni czasu stała się już utrwaloną marką dla Województwa Świętokrzyskiego. Wiele lokalnych firm utożsamia się z tą postacią, wykorzystując ją jako swoisty znak marketingowy. Baba Jaga w pasiastej zapasce i wzorzystej chuście, siedząca okrakiem na miotle niewątpliwie stała się symbolem Gór Świętokrzyskich i województwa świętokrzyskiego. Jej wizerunek w tym regionie można dostrzec praktycznie wszędzie, szczególnie jako element dekoracji, turystyczny gadżet lub znak marketingowy wpleciony w nazwy lokalnych firm lub regionalnych produktów.

Św. Katarzyna i wspinaczka na Łysicę – najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich

Zaczynając swoją przygodę z Górami Świętokrzyskimi warto zatrzymać się w miejscowości Św. Katarzyna. Miejscowość choć nieduża, to jednak posiada dość sporą bazę noclegową w postaci wszelkiego rodzaju tzw. „kwater prywatnych” oraz agroturystyki. Jest też ogromny zajazd – nomen omen posiadający w nazwie wspomnianą wcześniej Babę Jagę, a także pensjonat oferujący spa&wellness. Jest więc w czym wybierać – zarówno pod kątem ceny jak i standardu.

W Św. Katarzynie bez trudu znajdziecie też miejsca, gdzie można coś przekąsić i spróbować regionalnych potraw. Ja ze swej strony mogę polecić restaurację „Smaczna Chatka” ze względu na bardzo przystępne ceny oraz spory wybór regionalnych potraw. Będąc w Św. Katarzynie koniecznie musicie spróbować Zalewajki Świętokrzyskiej, mi osobiście ta regionalna zupka bardzo przypadła do gustu.

Łysica

Aby dostać się na szlak prowadzący na Łysicę trzeba skręcić za Klasztorem Sióstr Bernardynek w ulicę klasztorną przy której znajduje się parking klasztorny, gdzie można zostawić samochód. Dalej idziemy jakieś 200 m pieszo, aż dojdziemy do bram Świętokrzyskiego Parku Narodowego, gdzie trzeba uiścić opłatę za wstęp do parku, która wynosi:

  • 7,00 zł za normalny bilet wstępu ważny 1 dzień (na wszystkie szlaki)
  • 3,50 zł  za ulgowy bilet wstępu ważny 1 dzień (na wszystkie szlaki)
  • 25,00 zł  za wielokrotny bilet wstępu ważny do końca roku kalendarzowego (na wszystkie szlaki)

Mijając wejście do parku idziemy alejką otoczoną liściastym lasem, który jesienią zachwyca wędrowców niezwykle bogatą paletą barw. Na końcu alejki mijamy płaskorzeźbę z wizerunkiem Stefana Żeromskiego – pisarza mocno związanego z tymi górami, po czym docieramy do źródełka Św. Franciszka. Wypływająca z niego woda ma ponoć właściwości lecznicze na wszelkiego rodzaju choroby oczu. Według legendy moc ta pochodzi od łez dziewczyny opłakującej utratę siostry. Tuż obok znajduje się kapliczka Św. Franciszka, opiekuna niewidomych oraz ekologów.

Dalej idziemy już dość stromym podejściem liczącym około 2,5 km w kierunku szczytu Łysicy. Powierzchnia szlaku na tym odcinku często pokryta jest skałkami kambryjskiego piaskowca kwarcytowego mającymi ponad 500 mln lat. Podejście na szczyt biegnie przez prastarą puszcze jodłową i trwa ok. kilkadziesiąt minut, w zależności od tempa i przystanków po drodze.

Kiedy już dotrzemy na szczyt Łysogór oraz całych Gór Świętokrzyskich – Łysicę (612 m n.p.m.), możemy obserwować wychodnie skalne oraz gołoborza. Gołoborza łysogórskie to jedna z największych atrakcji Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Zbudowane są z bloków piaskowca kwarcytowego tworzącego malownicze niemal nagie pola, na które powoli, ale sukcesywnie wkracza las.

Na szczycie Łysicy możemy zdecydować czy idziemy dalej szlakiem czerwonym w kierunku Łysej Góry, czy też schodzimy tą samą drogą i dalej kierujemy się szlakiem niebieskim w kierunku Góry Miejskiej i Bodzentyna.

Szlak czerwony Łysica – Łysa Góra (zwana Świętym Krzyżem)

Pierwsza opcja to dość spory ok. 14 km odcinek, a jego pokonanie zajmie ok 4-6,5 godziny w zależności od tempa i przystanków na odpoczynek. Biegnie przez szczyt Agata (608 m n.p.m.), dalej przez las obok kapliczki św. Mikołaja, następnie schodzimy w kierunku miejscowości Kakonin. Na granicy lasu szlak wychodzi poza obszar ŚPN, na który wracamy w miejscowości Daljanka.

Od tej pory poruszamy się wzdłuż skraju lasu podziwiając z jednej strony przyrodę pasma Łysogórskiego, z drugiej piękny widok na Wał Małacentowski oraz Pasmo Orłowińskie. W XVII i XVIII wieku miejscowości, które widzimy na pierwszym planie słynne były z licznych tutaj hut szkła. Stąd też nazwy: Huta Podłysica, Huta Szklana, Stara Huta, Nowa Huta. Dochodząc do miejscowości Szklana Huta wkraczamy na drogę asfaltową. Ten ostatni 2 km odcinek na szczyt Łysej Góry możemy pokonać pieszo albo bryczką konną lub kolejką turystyczną.

Szlak niebieski Św. Katarzyna – Góra Miejska, Bodzentyn

Jeśli zdecydujecie się na zejście tą samą drogą co weszliście i wybierzecie dalszy kierunek szlakiem niebieskim (szlak bezpłatny), czeka Was do pokonania odcinek o długości 7,3 km, którego pokonanie zajmie Wam ok. 2 godzin. Jest to bardzo malowniczy szlak, szczególnie jesienią ponieważ na obszarze tego szlaku puszcza jodłowa przeplata się z lasem liściastym co jesienią daję wspaniałą paletę kolorowych liści.

Szlak zaczyna się obok wejścia do parku w Św. Katarzynie. Początkowy odcinek wiedzie malowniczą trasą zlikwidowanej w latach 50-tych XX wieku kolejki wąskotorowej, zbudowanej podczas zaboru austriackiego a służącej do transportu drewna.

Dalej wchodzimy na obszar Doliny Czarnej Wody, oraz obszaru ochrony ścisłej Czarny Las, który znajduje się na lewo od szlaku. Odcinek ten w dużej mierze pokonujemy drewnianymi kładkami, z uwagi na to iż jest to teren zalewowy.

Wędrując na szczyt Miejskiej Góry wśród lasu składającego się głównie z jodły, buka i sosny, mijamy liczne tutaj mrowiska. Miejska Góra liczy 426 m n.p.m., zbudowana jest ze skał dewońskich mających około 400 mln lat. Stanowi bardzo dobry punkt widokowy na Dolinę Bodzentyńską.

Mijając szczyt schodzimy do Bodzentyna. Na północnym zboczu Miejskiej Góry, przy drodze do Świętej Katarzyny, w zagajniku pośród pól znajduje się stary żydowski cmentarz – Kirkut. Warto tam zajrzeć z uwagi na dość dobrze zachowane żydowskie nagrobki tzw. „Macewy”. Większość płyt posiada czytelne inskrypcje hebrajskie oraz bogate zdobienia, na niektórych zachowały się ślady polichromii. Płaskorzeźby te mają znaczenie nie tylko dekoracyjne, lecz także symboliczne – ich elementy symbolizują cechy zmarłego. Niektóre z motywów dekoracyjnych występujących na macewach przeznaczone są dla przedstawicieli tradycyjnych grup społeczności żydowskiej, np. dla osoby pochodzącej z rodu kapłańskiego (kohena) – złożone w geście modlitwy dłonie, dla potomka rodu lewitów – dzbanek, dla uczonego lub rabina – korona Tory lub księga, dla kobiety świecznik, dla potomków pokolenia Judy – lew. Warto wspomnieć, że na cmentarzu spoczywa Dorota z Bryczkowskich Herling-Grudzińska – matka pisarza Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.

Z Bodzentyna do Św. Katarzyny możemy wrócić kursującymi na tej trasie busami lub pieszo tą samą drogą co przyszliśmy, czyli niebieskim szlakiem lub drogą asfaltową. Tej ostatniej opcji nie polecam, ze względu na wąskie pobocze i dość spory ruch samochodów na tym odcinku drogi.

Szlak niebieski z Nowej Słupi na Łysą Górę (zwaną Świętym Krzyżem)

Na Łysą Górę oprócz opisanego wcześniej szlaku czerwonego, prowadzi również inny szlak – niebieski, którego początek znajduje się w miejscowości Nowa Słupia. Przy wejściu na szlak znajdują się dość spore parkingi (płatne) oraz Karczma Mnicha, gdzie możemy spróbować regionalnych potraw. Tutaj ceny już nie są tak przystępne jak w Św. Katarzynie, ale stosunek jakości do ceny jest dość dobry. Szlak Niebieski (również płatny) biegnie po wschodnim zboczu góry i zdecydowanie jest to szlak najczęściej wybierany przez turystów, a dzieje się tak nie bez przyczyny.

Droga Królewska

Szlak ten zwany jest również „Drogą Królewską”, jego nazwa pochodzi od licznych pielgrzymek królów polskich, zmierzających tędy do relikwii Krzyża Świętego. Pokonując ten szlak pamiętajcie, że szli tędy przed Wami władcy Polski m.in. Władysław Jagiełło, Kazimierz Jagiellończyk, Jan Olbracht, Zygmunt Stary wraz z królową Boną, Zygmunt III, Władysław IV, Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki i inni. Niektórzy z królów odbywali pielgrzymkę wielokrotnie, np. król Władysław Jagiełło aż 11 razy.

Pierwotna puszcza, „Buk Jagiełły” i prastare skały

Drugim powodem, dlaczego turyści wybierają ten szlak, są niewątpliwie jego walory naturalne, a więc piękno dzikiej przyrody. Idąc tym szlakiem, możemy podziwiać naturalne lasy. Wśród okazałych drzew porastających górę – najokazalszym jest buk „Jagiełły”, rosnący niedaleko szlaku. Jest to jeden z najokazalszych i najstarszych buków w Parku. Wraz z wyższymi partiami szlaku, stąpamy po coraz starszych skałach składających się głównie ze skały piaskowca kwarcytowego, jednego z najstarszych w Polsce, który liczy 500 mln lat. Idąc tym szlakiem mamy również możliwość podziwiania prastarej puszczy jodłowej porastającej górę.

Opactwo benedyktyńskie i Relikwie Drzewa Krzyża Świętego

Trzecim powodem tak dużej frekwencji turystycznej na tym szlaku jest również rozmieszczona wzdłuż szlaku rzeźbiona w drewnie droga krzyżowa. Ciągnie się ona aż na sam szczyt góry. Jak każde miejsce kultu religijnego, miejsce to ma swój centralny ośrodek. Jest nim Bazylika mniejsza pw. Trójcy Świętej i sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Było to kiedyś opactwo benedyktyńskie. Według legendy opactwo benedyktyńskie założył Bolesław I Chrobry w 1006 r. Od XIV w.

Nazywane jest Świętym Krzyżem, jako że przechowywane są tu relikwie drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus, które zostały podarowane w XI w. przez św. Emeryka, syna Stefana I, króla węgierskiego. Odtąd to miejsce stało się jednym z najważniejszych polskich sanktuariów i celem licznych pielgrzymek. W okresie panowania dynastii Jagiellonów, było to najważniejsze sanktuarium religijne w Królestwie Polskim.

W krypcie kaplicy Oleśnickich złożone jest zmumifikowane ciało, które przypisywano przez długi okres Jeremiemu Wiśniowieckiemu. Badania naukowe zwłok z 1980 roku ostatecznie wykluczyły, aby należały one do księcia. Szczątki są dostępne do oglądania. W podziemiach na uwagę zasługują, również eksponowane, zmumifikowane zwłoki nieznanego powstańca styczniowego z 1863 r. Od opactwa pochodzi nazwa Gór Świętokrzyskich oraz województwa świętokrzyskiego.

Miejsce kultu religii Słowian

Warto wiedzieć, że na długo przed przybyciem na Łysą Górę Benedyktynów, góra ta była ważnym ośrodkiem kultu religijnego Słowian. Jego pozostałością jest wał kultowy, otaczający partię szczytową wzniesienia. Składa się on z dwóch części, mających kształt podkowy. Ich łączna długość wynosi ok. 1,5 km, a wysokość dochodzi do 2 m. Usypane zostały prawdopodobnie w IX–X w. z występujących tu licznie bloków kwarcytu. Podobne budowle występują też na Ślęży, Raduni i Górze Kościuszki w województwie dolnośląskim. Z tajemniczej budowli Słowian zachowało się także wejście do wnętrza wału. Znajduje się tuż przy drodze z Nowej Słupi. Prace nad budową wału przerwano po przyjęciu chrześcijaństwa.

Koniec szlaku i wspaniały widok

Kierując się wzdłuż łąk klasztornych w kierunku bramy klasztornej, przed bramą po lewej stronie możemy zobaczyć okazałą wychodnię skalną piaskowca kwarcytowego liczącego ponad 500 mln lat. Szlak kończy się na szczycie Łysej Góry gdzie możemy zwiedzać m.in. Muzeum Świętokrzyskiego Parku Narodowego, kompleks pobenedyktyńskich zabudowań klasztornych oraz gołoborze, na które prowadzą schody kończące się platformą widokową. Szczyt Łysej Góry stanowi jedno z najładniejszych punktów widokowych w województwie świętokrzyskim. Niestety podczas zbierania materiału do tego wpisu warunki atmosferyczne w postaci gęstej mgły i deszczu nie pozwoliły na uchwycenie panoramy rozpościerającej się ze szczytu góry.

Po publikacji tego wpisu dostałem od Was sporo inspiracji z ciekawymi miejscami w Górach Świętokrzyskich, które warto odwiedzić. Dziękuje Wam bardzo, za pozytywny odzew i inspiracje do odwiedzenia nowych ciekawych miejsc. Na pewno wrócę w Góry Świętokrzyskie by uwiecznić tę wspaniałą panoramę oraz przetrzeć mniej znane szlaki tych wspaniałych gór…

Jeśli   spodobał się Wam ten wpis, zachęcam do polubienia go na fanpage-u strony oraz do dyskusji w komentarzach. Jeśli jeszcze nie polubiliście strony na Facebooku, to koniecznie musicie to zrobić, będziecie wtedy na bieżąco z nowymi wpisami, a dla mnie będzie to dodatkowa motywacja do dalszego rozwoju bloga 🙂

ZACHĘCAMY

do wspierania fundacji GOPR

0 0 vote
Article Rating
1K Udostępnień
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x